W pomieszczeniu widziałam przemieszczającą się posturę. Byłam zdziwiona, że o tej godzinie jeszcze ktoś oprócz mnie nie śpi. Wystraszyłam się, gdy zadzwonił mój telefon. Myślałam, że to Wiktoria, bo dawno jej nie widziałam i chyba nikt jej jeszcze nie poinformował, że jestem już w domu. Szybko odebrałam telefon;
- Hej kochana! Już jestem w domu. Możesz jutro do mnie wpaść - powiedziałam entuzjastycznie do słuchawki czekając na odpowiedź przyjaciółki
- Witaj kochanie! Jeśli chcesz to z chęcią przyjdę - usłyszałam męski głos dobiegający z telefonu.
O mało nie dostałam zawału. Serce zaczęło mi bić szybciej. Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Po chwili zorientowałam się, że i z mojej strony i od strony mojego tajemniczego rozmówcy jest cisza.
- Przepraszam, ja pomyliłam pana z kim innym i pan też chyba pomylił numery - zaczęłam nie pewnie i chciałam skończyć połączenie
- Poczekaj, to ja Tymon - usłyszałam ciepły, znajomy głos chłopaka
- Tymon? Skąd masz mój numer? - byłam zaskoczona, szczęśliwa, że to on, a nie jakiś pedofil i wściekła, że tak mnie wystraszył
- Noo...wiesz, gdy na drugi dzień po naszym pierwszym spotkaniu chciałem cię odwiedzić ale, że podałaś mi zły adres zacząłem szukać na własną rękę - zaśmiał się nie pewnie
- Przepraszam ale się nie znamy tak dobrze - było mi głupio, że go tak okłamałam - ale skąd masz mój numer? - musiałam się dowiedzieć
- Zacząłem cię szukać na facebooku i szczęśliwym trafem trafiłem na twój profil, a na nim natknąłem się na post z twoim numerem telefonu - mówił spokojnym tonem głosu.
Mnie zastanawiał jaki post z moim numerem znalazł. Weszłam szybko na facebooka i na swój profil. Po drodze zaakceptowałam zaproszenie od Tymona i szybko trafiłam na post który dodała Tori, gdy u mnie nocowała tak dla żartów, a ja zapomniałam go usunąć.
- Cholerraaa - powiedziałam na głos myśląc, że mówię to w myślach. Bardzo często mi się to zdarza
- Co się stało? - usłyszałam zaniepokojony głos chłopaka
- A nic takiego. Dlaczego zadzwoniłeś do mnie o tej porze? - jest już 2:30 kto normalny o tej godzinie nie śpi
- Właśnie niedawno znalazłem ten numer zastanawiałem się czy jest dobry. Postanowiłem zadzwonić i się upewnić już teraz. Obudziłem cię. Przepraszam - jego głos w słuchawce bardzo posmutniał
- Nie obudziłeś mnie. Spałam jakieś 2 dni i teraz nie mogę spać - wzruszyłam ramionami chociaż wiedziałam, że chłopak tego nie widział
- Cooo? Co się stało? - spoważniał i oczekiwał jak się domyślam szybkiej odpowiedzi
- Jak przyszłam do sklepu to już byłam chora, a zimno mi pomogło trafić do szpitala - zaśmiałam się ironicznie
- Czemu nic nie mówiłaś? Gdy wróciłem ojciec mówił mi, że coś źle wyglądasz - miałam przed oczami sytuacje ze sklepu
- Wszystko już w porządku musze tylko nie wychodzić z łóżka bo jestem podobno zziębnięta - zamknęłam laptopa i położyłam się na łóżku jednocześnie ciepło się przykrywając kołdrą
- Ta propozycja z moim odwiedzeniem cię jest aktualna? - zapytał, podśmiechując
- Tak jasne. Ale nie w tym tygodniu bo są święta - uśmiechnęłam się do siebie
- A no właśnie już jest przecież 24 grudnia. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! - usłyszałam jak ze słuchawki wydobywa się dźwięk jakiejś trąbki
- Nawzajem - zaśmiałam się - przestań tak hałasować normalni ludzie śpią o tej porze - powiedziałam poważniejszym tonem głosu
- No masz racje - powiedział smutnym głosem po chwili głośno się roześmiał - No..ten muszę już kończyć. Przecież rano trzeba wstać i pomóc w przygotowaniach - powiedział opanowywując się
- Ranek już za jakieś trzy godziny - zaśmiałam się
- No właśnie! Dlatego trzeba się przespać choć trochę i tobie też to radze. Pa - pożegnał się swoim ciepłym głosem
- Pa - odpowiedziałam i odłożyłam telefon na szafkę nocną
Miło mi się rozmawia z Tymonem. Chociaż na początku mu nie ufałam, to po dłuższej rozmowie stwierdzam, że jest całkiem miły. Wciąż nie mogłam zasnąć. Wzięłam z półki pierwszą lepszą książkę i zaczęłam ją czytać. Obudziłam się o 7:00. Czy ta książka była aż tak nudna. Nawet nie pamiętam o czym była i kiedy ja zasnęłam. Dziś wigilia. Pewnie mama już coś gotuje, a tata z Michałem choinkę przynoszą. Chciałabym ją ubrać. Rozejrzałam się po pokoju i zorientowałam się, że nie spakowałam prezentów i nie ustroiłam pokoju. Sięgnęłam po torby z zakupami znajdujące się pod moim łóżkiem. Pierwszy prezent zapakowałam dla Wiktorii. Dam jej bon na zakupy w jej ulubionym sklepie, kisiel, bo go uwielbia i ramkę z naszym wspólnym zdjęciem, Michałowi dam nowe słuchawki, bo jak zwykle zepsuł swoje, rodzicom dam świecącego aniołka i perfumy dla każdego z osobna, a dla Frugo piszczącą zabawkę. Po długim namyśle w sklepie kupiłam też coś dla Jaśka. Wybrałam dla niego kubek ze smerfem Ciamajdą. Tak jakoś mi się skojarzyło. Zabrałam się za ustrajanie mojego pokoju. Nad oknem zawiesiłam lampki choinkowe, na stoliku nocnym postawiłam śnieżną kulę z Mikołajem i saniami, na biurku postawiłam małą plastikową świecącą choineczkę, na drzwiach powiesiłam moją świąteczną skarpetę wypełnioną watą i pudełeczkami z niby prezentami ale tak na prawdę to tylko dekoracja. Jeszcze z pudełka leżącego głęboko w szafie wyciągnęłam trzy poduszki. Dwie w kształcie choinki i jedna w kształcie renifera. Są mega słodkie i ślicznie się prezentują na moim łóżku. Dodają magii świąt. Po skończonym ustrajaniu znów wróciłam do łóżka. Już południe. Szybko mi zleciało, a nikt mnie nie odwiedził. Nudy. Nawet Michał nie przyszedł. Czyżby o mnie zapomnieli. Chciałabym wyjść z pokoju, wejść do kuchni, przygotować potrawy na wigilie albo chociaż z kimś pogadać. Nawet Torii się nie odzywa, a mam jej tyle do powiedzenia. Zaraz kto mi zabroni do niej zadzwonić.
- Dzisiaj wigilia laska - krzyknęłam entuzjastycznie do słuchawki
- Lucy, nareszcie się odzywasz! Już się obudziłaś! Wybacz nie odwiedzę się dzisiaj w szpitalu. Co porabiasz? - nadawała jak katarynka
- Chwila! Stop! Po pierwsze wiesz, że leżałam w śpiączce? Po drugie już jestem w domu. Po trzecie masz ,,zapłon'' - zaśmiałam się
- Oooo cudnie. Wiem wszystko i wiem prawdę, że byłaś na ławce przy fontannie - oburzyła się trochę
- Co? Kto ci powiedział? Zaraz wiem! Jasiek - klepnęłam się ręką w czoło co dało specyficzny dźwięk
- Jasiek zrobił to dla twojego dobra i nie marudź. Prawdopodobnie dzięki niemu żyjesz - stanowczo powiedział do słuchawki.
Teraz jak o tym myślę to Wiktoria ma racje. Gdyby nie on prawdopodobnie nie przeżyłabym. Tymon by mi nie pomógł bo gdy zmyśliłam tą historyjkę z domem on sobie poszedł w przeciwną stronę. Wiki zna mnie bardziej niż ja sama. Obmyśliła to i zaatakowała strategicznie moje poczucie winy. Będę musiała podziękować Jankowi. Nawet głupiego dzięki ode mnie nie usłyszał. Przez Torii zrobiło mi się go żal. Pomógł mi bezinteresownie, nawet skłamał dla mnie.
- Masz racje, podziękuje mu - uśmiechnęłam się do siebie
- No ja myślę, tylko nie szalej to tylko podziękowanie - zaczęła mnie uspokajać.
Zeszłyśmy z tematu mojego wypadku i zaczęłam jej opowiadać o Tymonie. Powiedziałam jak byłam w tym sklepie, jak go poznałam i okłamałam. Później o mojej bezsenności, osobie w oknie, pomyłce z telefonem, długiej rozmowie z Tymonem i jak udekorowałam pokój. Chociaż wiem, że najmniej ją ciekawił wystrój wnętrza mojego pokoju na święta. Co roku dekoruje go tak samo. Można powiedzieć, że to taka moja tradycja. Chwilę poświęciłyśmy na rozmowę o moim bracie. Jestem zszokowana jednak z niego ludzie będą. Pomógł jej nieść ciężkie torby, otworzył jej drzwi. Prawdziwy z niego dżentelmen. Umówiłyśmy się także na spotkanie. Przyjdzie mnie odwiedzić po świętach, bo wyjechała z rodzicami do dziadków. Następne dwie godziny mi minęły i powoli stawałam się głodna. Na szczęście do pokoju weszła Frugo. Mój kochany piesio. Postanowiłam się trochę pobawić. Napisałam wiadomość na kartce:
Jestem głodna ;( Jeść
Lucy
Przyczepiłam do smyczy Frugo kartkę i wysłałam ją na dół do ludzi. Mam nadzieję, że ktoś tam jest. Dostałam odpowiedź po pół godzinie w formie samolocika .
Już nie śpisz głodomorze :D
Po przeczytaniu wiadomości do mojego pokoju wszedł Michał z gołąbkami domowej roboty. Uwielbiam je, a zwłaszcza te robione przez naszą mamę. Mam szczęście, że chłopak ma dziś humor i nie zignorował mnie.
- Matko! Nie sądziłam, że kiedyś to powiem ale kocham cię. Dziękuję, że przyniosłeś mi coś do jedzenia - byłam cała w skowronkach, aż tak byłam głodna
- Przestań już. Ja też cię kocham siostruniu, a w kuchni czeka deser w formie gorącej czekolady - głupio się uśmiechną
- Teraz to ty przestań i mów prawdę. Mama kazała ci mi to przynieść i powiedzieć za nowy telefon - spojrzałam na niego z pod byka
- Jak możesz? Rodzona siostra. Kto by pomyślał? - odwrócił się na pięcie ukrywając szeroki uśmiech
- Nie kłam tylko przynieść mi mój deserek - uśmiechnęłam się zajadając gołąbki
- Ok - roztrzepał mi włosy i wyszedł udając obrażonego
Po dwudziestu minutach dostałam szoku zza drzwi wysunął sią Jasiek, a w ręce trzymał moją czekoladę
- Ile ci zapłacił żebyś mi przyniósł kubek? - ,,miło go przywitałam''
- Mi? Akurat nic, tak przy okazji chciałem zobaczyć jak się czujesz? - zapytał stawiając kubek z napojem obok mojego łózka
- Już lepiej dzięki, że pytasz - uśmiechnęłam się do niego ciepło
- To dobrze. Nie odstawiaj więcej takich numerów - chłopak odwzajemnił uśmiech i chciał wyjść z pokoju
- Poczekaj! - krzyknęłam - Mam coś dla ciebie - możliwe, że już się dzisiaj nie spotkamy, więc postanowiłam dać mu dzisiaj prezent
- Co tam masz? - wskazał ręką na mnie grzebiącą w torbach szukając jego prezent
- Usiądź! - poprosiłam go, gdy wreszcie odnalazłam paczkę - To dla ciebie - wręczyłam mu przedmiot i ucałowałam w policzek - To pierwsze to na gwiazdkę, a to drugie za pomoc we wszystkim. Dziękuję jeszcze raz - uśmiechnęłam się po czym utonęłam w jego czekoladowych oczach
- Nie ma za co i dzięki za prezent - najwyraźniej się speszył, bo szybko wstał i wyszedł z pokoju.
=/\./\= =/\./\= =/\./\=
Przepraszam, że nie było rozdziałów w ostatni weekend. Wszystko opisałam w poście na moim blogu. Dziś środa i mam dla was dłuższy rozdział żeby zrekompensować wam weekend. Jak wam się podobał? Już za dwa dni zakończenie roku szkolnego jak tam średnia? Pasek jest? Chwalić się w komentarzach. Śmiało piszcie co wam przyjdzie do głowy :D
Świetny rozdział <3 Tak sie romantycznie na koncu robilo *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta, pozdrawiam i życzę weny mordko :))
dziękuję 8)
Usuń