sobota, 30 maja 2015

Rozdział 6.

Obudziłam się z zeszytem na twarzy. Masakra. Nie mogę wytrzymać. Ciekawią mnie wyrwane strony ale nie mogę na to nic poradzić. Była godzina 5:30 rano postanowiłam przebiec się do miejsca, w którym znalazłam pamiętnik. Tak jak przypuszczałam nic nie znalazłam. Wróciłam do domu. Przy zdejmowaniu butów usłyszałam głos mojego brata dobiegający z salonu. Jest godzina 7:00, a on już na nogach, a w dodatku gada sam do siebie. Chciałam już krzyknąć, że wróciłam kiedy usłyszałam drugi męski głos. Nie zważając na nich ruszyłam truchtem do swojego pokoju aby się przebrać. Idąc do kuchni z zamiarem zabrania śniadania do szkoły zahaczyłam plecakiem o bardzo stary wazon, który stał tam odkąd pamiętam. Przedmiot spadł i rozbił się na pełno małych kawałeczków. Wśród rozbitej porcelany moją uwagę zwróciłam kartka złożona w mały kwadracik. W tym samym czasie, gdy podnosiłam ją z ziemi poczułam jak ktoś łapię mnie za ramię i odpycha do tyłu. Zdążyłam kartkę schować do kieszeni dżinsów.
- Co ty robisz? Chcesz się pokaleczyć? - z wyrzutem patrzył na mnie Michał
Nie wiedziałam co się dzieję. Czułam się jakby cały świat zwolnił. Wszystko działo się tak leniwie. Zdezorientowanym wzrokiem spojrzałam na brata i chłopaka, który wyszedł razem z nim z salonu.
- Co? Jjja Ja chciałam posprzątać - nie będę mówiła, że znalazłam kartę w wazonie. Pomyśli, że zgłupiałam.
- Nie kłam idź lepiej po miotełkę i szufelkę trzeba to sprzątnąć ale dobrze - wskazał palcem na kuchnie.
Wstałam i wypełniłam polecenie. Michał zaczął sprzątać.
- Mówiłem, że przy tobie nie mnożna ominąć problemów - szturchnął mnie Jasiek i zaczął się śmiać, a razem z nim również Michał.
- No widzisz takie życie - warknęłam w jego stronę - Co ty w ogóle robisz w moim domu?
- Naszym - wtrącił Michał - to jest nasz sąsiad
- O tej godzinie? - pytającym wzrokiem przeszyłam Michała na wylot
- Chodzimy do jednej klasy. Jasiek to spoko gość. Co tak się bulwersujesz mała? - z uśmiechem odpowiedział
- Nie jestem mała! - spojrzałam na niego z cwaniackim uśmieszkiem
- A więc jesteś mała - powiedział Janek - nie mam zamiaru się kłócić z sąsiadami. Poznajmy się jeszcze raz. Witaj droga sąsiadko nazywam się Jan - wyciągnął w moją stronę dłoń
- Ja zwę się Łucja sąsiedzie - jeśli uważa to za zabawę to ja też się pośmieję podałam mu rękę.
- Jak słodko - odparł Michał
- Muszę iść do szkoły do zobaczenia panowie - pomachałam dłonią chłopaka i wyszłam z domu. Serio mam się z nimi bawić jak z dziećmi? Jeśli tego chcą nie ma problemu. Wsiadłam na rower i pojechałam do szkoły. Jak  zwykle nudy przecież to szkoła. Wróciłam do domu z Tori. Opowiedziałam jej wszystko co się dzisiaj stało, a potem pokazałam jej zeszyt.
- To bardzo interesujące - kartkowała dziennik
- Mnie tez ten pamiętnik intryguje - patrzałam na dziewczynę
- Ale ja nie mówię o tym starym, brudnym zeszycie tylko o tobie i twoim nowym kolegą Janie - powiedział z uśmiechem na twarzy
- Daj spokój on to tylko kumpel Michała. Takie samo dziecko jak i on. - odpowiedziałam z zażenowaniem
- No co ty masz całkiem przystojnego nowego sąsiad - spojrzała w stronę okna na przeciwko mojego.
Rzuciłam w nią poduszką i zaczęła się wojna na poduszki. Gdy zmęczone opadłyśmy na moje łóżko przypomniało mi się, że schowałam kartkę do kieszeni spodni ale skoro Wiktorię to nie obchodzi, bardziej ją interesuję moje życie emocjonalne. Postanowiłam, że nie będę o tym z nią więcej gadać i dam sobie spokój z tym pamiętnikiem. Nagle usłyszałyśmy dźwięk dzwonka telefonu Tori. Dziewczyna szybko wstała i powiedział, że musi już iść. Pożegnała się ze mną i wyszła z mojego pokoju.  To trochę dziwne ale to przecież Tori ona jest trochę szalona. Pobawiłam się trochę z Frugo i wlałam jej do miski wody żeby się napiła. Zjadłam kolację z Michałem znów samotnie, bo nasi zastępczy rodzice wrócą dopiero za dwa miesiące. Poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku i zasnęłam słuchając muzyki. Uwielbiam słuchać muzyki do snu.


=/\./\= =/\./\= =/\./\=
 
Już szósty rozdział. Jak tam samopoczucie? Ja z góry przepraszam za ten rozdział ciężko go mi się pisało. To jest po prostu nie do uwierzenia ale mam nadzieje, że wam się spodoba :D Pytania ask: http://ask.fm/OLEEEOMBREEE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz